niedziela, 18 września 2011

troszkę z innej strony.

Ostatnio zamówiłam sobie 2 zegarki. Ostatnimi czasy zrobiły one ogromną furorą. Nie dziwię się. Pasują praktycznie do wszystkiego. Można je połączyć ze strojem bardziej eleganckim, idealnie sprawdzi się też w  bardziej sportowym secie.



ten różowy dostałam dodatkowo.  niestety nie mam zamiaru go nosić (jak dla mnie to dobrze) ;)




Coś o ubraniach. Pokażę Wam jedne z moich ulubionych rzeczy w mojej szafie.



Coś co każdy mieć powinien. Czarna marynarka. Idealnie pasuje do wszystkiego. Można ją połączyć ze zwykłym t-shirtem , spodniami typu baggy i wszystko wygląda cudownie! Jeśli ktoś jeszcze takowej nie posiada , szybciutko do sklepu!; ]



spodnie typu : baggy . uwielbiam! kocham! ubóstwiam! 
może niektórym się one nie podobają, ale dla mnie są idealne! jesli ktoś ich nie ma , nie namawiam. ważne by czuć się dobrze w ubraniach.



jak na dzisiaj tyle! następnym razem kolejna część, gdyż spadam się pouczyć troszkę , bo jutro zapewne zostane zapytana z hist, fiz, albo wok.
ale dam radę! :)

przerwa.

długo mnie tu nie było. oj bardzo długo.
i chyba się wiele zmieniło. rozpoczełam naukę  w liceum. jest dobrze, nauki jest dużo, ale kto powiedział,ze będzie łatwo.? cieszę się, ludzie są bardzo fajni, nauczyciele jak na razie też. czuję,że te 3 lata będą najlepsze w moim życiu! Oby!






buziaczki .; *

czwartek, 11 sierpnia 2011

byście mnie trochę poznali ...

8 faktów o mnie.



1.
Nie jem mięsa. Tak,tak. Może to dziwne. Ale przestałam chyba jeść w 2/3 klasie podstawówki jak nie wcześniej. Nie wiem co mi odbiło. Po prostu przestałam jeść takie rzeczy i mi z tym dobrze. Czasami ludzie mi się dziwią, ale to jest moja sprawa. Nie jem i jest mi z tym dobrze. Polecam każdemu.;)




2.
Nie mam prawdziwych przyjaciół. Dlaczego? Otóż przyjaciele mogę nazwać osobę,która zawsze będzie ze mną, której mogę wszystko powiedzieć, od której zawsze będę czuła zrozumienie i wiem ,że ta osoba mi pomoże.Ale chodzi by to działało w dwie strony.Do tej pory nie spotkałam takiego człowieka. Mam dobre znajome, jednak gdy są wakacje ten kontakt się urywał i przez 2 miesiące nie mamy ze sobą do czynienia. Ale te osoby,które znałam i być może kiedyś uznawałam za przyjaciół okazały się całkiem inne, fałszywe, egoistyczne...Ale się tym nie przejmuje.Teraz idę do LO, mam nadzieję,że tam poznam wspaniałe osoby.

3.
Uwielbiam lakiery do paznokci. Może inaczej. Kocham.! Te wszystkie kolory są takie piękne, takie cudowne. Czasami kupuję jakiś kolor, bo tak mi się spodobał, ale później dochodzę do wniosku ,że i tak nie będzie mi za bardzo potrzebny , gdyż nie będę miała go gdzie używać. Ale to nic, ważne ,że kupiłam. Zawsze się może przydać, prawda?

4.
Chyba lubię czasami zaszaleć. A pysznymi drinkami nie gardzę. Jednak znam umiar i wiem kiedy przestać. (przynajmniej tak mi się wydaje) . Nie mam też tego problemu,że po dwóch kieliszkach jestem już nawalona - niektórzy tak mają, uwierzcie. Mogłabym tak szaleć co kilka dni, bo mam taką możliwość. Jednak ja czegoś takiego nie trawię. Ok, od czasu do czasu w świetnym towarzystwie, napić się , pobawić się, wyszaleć. Nie mam nic przeciwko, wręcz przeciwnie, jestem jak najbardziej za. Jednak gdy patrze na ten pożal się Boże moje koleżanki, które praktycznie codziennie chodzą na te imprezy, upijają się do nieprzytomności, co chwile z innym facetem. Jak dla mnie to jest out. Nienawidzę tego. Wiele razy przekonywali mnie bym szła na te ich imprezy. Ale wiecie co, gdy jest fajne towarzystwo to już bym się nie mogła doczekać na takie spotkanie, jednak z takimi osobami po prostu mi się odechciewa. Nie wiem czy mnie rozumiecie, i czy się ze mną zgadzacie.


5.
Jestem osobą bardziej nieśmiałą,skrytą w sobie. Nie jestem duszą towarzystwa. Czasami właśnie chciałabym tak, mówić bez przejmowania się innymi to co uważam, zawsze mieć swoje zdanie, umieć odnaleźć się w każdej sytuacji. Chciałabym, ale wiecie co ? Czuję ,że staję się coraz bardziej pewna siebie. Czuje,że się zmieniam. Nie wiem czy na lepsze czy gorsze. Mam nadzieję,że będzie to to pierwsze. ;p


6.
Jestem zakompleksiona.Wydaje mi się ,że to mija z wiekiem. Ale tak, chcę być chuda, mieć szczupłe nogi, mieć płaski brzuch, mieć piękny uśmiech, ładną twarz... mogłabym tak godzinami wymieniać. Jednak pewnych rzeczy niestety nie zmienię, a na zmniejszenie wagi nie mam motywacji. Kiedyś byłam na diecie, i chodziłam na aerobik. Czułam ,że wtedy schudłam, nie mam wagi , więc nie wiem ile ważę, może to nawet lepiej, ale wtedy czułam się lżejsza. Teraz ... eh. Muszę znów się za siebie zabrać

7.
Uwielbiam siatkówkę. Jest to moja miłość. Kocham oglądać mecze,kocham patrzeć na efektowne ataki zawodników, na te bloki,obrony,zagrywki. Uwielbiam cieszyć się ze zwycięstw i plakać z przegranych.
Zrobiłam pewien krok w tym celu. Jako ,że do gry się nie nadaję, ale nie może inaczej nie mam możliwości trenowania itp, więc zajęłam się pisaniem do portalu e-volley. Jestem tam od ponad roku i bardzo się cieszę. Dziewczyny są wspaniałe, może mam za mało znajomości i doświadczenia. Ale wszystko jest przede mną. Wierzę,że z czasem będzie coraz lepiej.



8.
Uwielbiam słodycze. Lody, czekoladki, batoniki,cukierki. do tego dochodzą takie rzeczy jak :gofry, naleśniki,knedle, pierogi, wszystko w wersji na słodko oczywiście. Ja po prostu nie umiem sobie odmówić.

środa, 27 lipca 2011

przyjaźń...

Czy przyjaźń na prawdę istnieje ?
nie wiem. nie umiem odpowiedzieć na to pytanie....















mimo,że koleś trochę działa mi na nerwy, trzeba przyznać,że zaśpiewał genialnie.!
słucham, słucham i chcę więcej. 

niedziela, 24 lipca 2011

co by było gdyby ... ?




Skończyłam dziś czytać książkę ''Niebo dla akrobaty''. Dała mi wiele do myślenia. Tak się zaczęłam zastanawiać co był zrobiła gdybym miała tylko miesiąc życia...
I wiem,że chciałabym gdzieś pojechać, zwiedzić kawałek świata, Brazylią, Meksyk,Hiszpanię,Włochy...
Chciałabym skoczyć  spadochronem, lecieć balonem.
Wiecie co ? Mam tyle pragnień, tyle marzeń. I zapewne w ten miesiąc życia zrobiłabym więcej niż gdybym miała żyć z 80 lat. Ale czasami w tym spełnianiu marzeń przeszkadza mi rzeczywistość...











Może to wydaje sie być takie odległe, nierealne. Ale takie rzeczy się niestety dzieją. W jednej chwili ktoś musi komuś powiedzieć : Zostały Ci 2 miesiące życia. Przykro mi.
I co wtedy ? Świat się wali. W głowie zapewne latają myśli 'przecież miałam/em tyle planów,tyle marzeń.', 'czemu akurat mnie to spotyka, inni,którzy piją,palą,biorą narkotyki,popełniają przestępstwa żyją, nic im nie jest. A ja ?..' 
Nikt tego nie wie. Wydaje mi się,że nic nie dzieje się bez przyczyny. Może właśnie Bóg robi takie rzeczy by inni to zrozumieli, a może jeszcze jest inny powód tego. Ale jak już pisałam, nikt tego nie wie. I nikt nie przewidzi kiedy skończy się jego czas na ziemi.







Wezmę na przykład siatkarza. Arkadiusz Gołaś. Młody, przystojny utalentowany, żonaty. Miał całe życie przed sobą. Wszyscy mówili o nim same dobre rzeczy. Miał zawsze czas dla kibiców, choć jak mówił,nie czuł się gwiazdą. Każdemu pomagał w potrzebie, nie był obojętny na krzywdy innych. Miał wiele pasji, fotografia, komputery, to był jego świat. Oczywiście była też żona i siatkówka. Właśnie żona... Pamiętam jak kiedyś wystąpiła w 'Rozmowach w toku'. Mówiła wtedy,ledwo powstrzymywała łzy, że chcieli wyjechać we dwójkę, a mieli wrócić w trójkę...
O tym właśnie marzyli, o dzieciach. Ale Bóg miał inne plany.
Zginął w wypadku samochodowym...
Było to dla wszystkich szok.
Ja jeszcze wtedy nie interesowałam się siatkówką. Przeżyłam jego śmierć później...
Ale czemu właśnie tak jest?  Człowiek,który jest taki dobry dla wszystkich, który ma plany ,marzenia, ktory ma przed sobą całe zycie odchodzi.. a ludzie,którzy są ..i( tutaj musiałabym użyć wielu nieładnych słów)są wśród nas.
Na pewno przykład Agaty Mróz będzie też idealny. Poświęciła swoje życie by urodzić dziecko. To jest niesamowite. Ale kiedyś o niej tutaj jeszcze napiszę.
Ale ja wierzę,że tam na górze jest im o wiele lepiej.Bóg na pewno miał swój powód by ich tam zabrać.



Żyj tak,jakby każdy dzień miał być Twoim ostatnim. Piękne i jakże prawdziwe słowa. Każdy chciałby tak żyć, niektórym się to udaje, niektórym nie. Ja zaliczam się do tej drugiej grupy. Łatwo mówić, trudniej zrobić. Ale chcę to zmienić. Bo nigdy nie wiadomo co się może zdarzyć, ale chcę by gdy przyjdzie ten dzień  (mam nadzieję,że będe wtedy staruszką,która będzie miała obok siebie swojego dziadziusia, obok niej będą latały kochane wnuczęta, i będzie ona dumna ze swojego życia, z tego co zrobiła, że nie będzie żałowała żadnej decyzji,która z uśmiechem na twarzy pójdzie spac i już więcej się nie obudzi) będę szczęśliwa. Będę po prostu szczęśliwa.