wtorek, 28 czerwca 2011

spodek odleci...


jej, nie mogę uwierzyć ,że to już jutro..... tak szybko minęło. ale tak szczerze to nie dociera do mnie ,że tam jadę. ale tu nie chodzi o to czy zobaczę Kurka ( o zgrozo) czy innego siatkarza na widok, którego hoteczki sikają. ja chcę poczuć tą atmosferę. tą cudowną atmosferę.! i nie będę załamana jeśli nie będę miała zdjęcia z Brazylijczykami.. to nie o to chodzi.
jeszcze chciałabym zawitać na memoriale, ale na prawdę nie wiem czy coś z tego będzie.. bardzo bym chciała . jednak rzeczywistość jest trochę inna. zazdroszczę wam, że możecie tak bez konsekwencji jechać ja jakiś turniej nie przejmując się niczym i dobrze się bawiąc. u mnie sprawa jest troszkę bardziej skomplikowana bo muszę mieć tu pozwolenie rodziców, i też liczyć na nich w kwestii finansowej... zależy mi na tych 3 dniach memoriału...
ale znając życie i tak nic z tego nie wyjdzie...


jest taka możliwość ,że wybywam z domu od 6 do 13 sierpnia. ale to już zależy tylko ode mnie. ale sama nie wiem czy chcę. tzn chcę, ale sama już nie wiem.... zobaczę jak to będzie.

sobota, 25 czerwca 2011

.







                              'Ekscentryczna nastolatka, pośród bandy przeciętnych inaczej.

czwartek, 23 czerwca 2011

jesteśmy wolni, możemy iść...

koniec... nie wierzę. 3 lata, było dużo złych momentów, ale były też dobre...
nie mogę sobie tego wyobrazić,że 1 września nie spotkamy się w szkole, nie zrobimy znów czegoś głupiego jak 'podpalanie' biblioteki czy pisanie uwag o nauczycielach.tego już nie będzie.. może i nawet lepiej. w koncu trzeba kiedyś dojrzeć.
mimo to,że nigdy tej klasy nie 'kochałam' to szkoda. z niektórymi chodziłam do jednej klasy od przedszkola, czyli to będzie jakieś 10 lat ... 
a teraz, każdy pójdzie w swoją stronę, z niektórymi się będę spotykać w liceum, bo idą do tego samego..
ale to już nie będzie to...
szkoda się tak rozstawać.

ale wspomnienia pozostaną.te gorsze i te lepsze. ale pozostaną.










wczorajsze ognisko pozostawię bez komentarza. do teraz czuję jego skutki ... ;) MASAKRA.!

poniedziałek, 20 czerwca 2011

the vampire diaries

Dziś o serialu,który bardzo ale to bardzo lubię. Niestety nie miałam na tyle czasu by zacząć oglądać 2 sezon. Ale pierwszy tak mnie wciągnął, że czekałam aż mi się skończy limit i kolejny odcinek. W wakacje chce też przeczytać książkę, podobno jest całkiem inna niż serial... Zobaczymy jak to będzie.


















I love it. ; *

niedziela, 19 czerwca 2011

love oh love

ojej. już kilka dni tworzyłam wpis o piłkarzach ręcznych, zaczynałam i coś mi przeszkadzało... ale postaram się jutro dodać ten wpis. a jeśli nie to będziecie musieli sobie poczekać; p


mam fazę na plażówkę!. zazdroszczę im tego grania.
słońce, plaża, siatkówka... to jest to.









środa, 15 czerwca 2011

i co dalej ?

rozczarowanie ? chyba nie. ale trochę żal do samej siebie,że nie przyłożyłam się bardziej. mogło być lepiej, mogło być o wiele lepiej.ale teraz to ja już nic nie zrobię. mam tylko nadzieję,że bez żadnego problemu dostanę się na biologiczno chemiczny profil.czekam do 22 - czyli koniec roku. zanoszę świadectwo, wyniki z egzaminów. a 29 będzie lista ,kto się dostał a kto nie. oj będzie dobrze. musi być.














poniedziałek, 13 czerwca 2011

Raz dwa raz dwa ...




Chciałabym by fotografia miała więcej miejsca w moim życiu. Dodałam tutaj moje 'dzieła'. Są to czysto amatorskie zdjęcia,które nie są  fajne. Chciałabym mieć lepszy sprzęt i zająć się też fotografią sportową. Oczywiście byłby to moje hobby, nic więcej...






Oj dziś się działo.. może nie będę tu opisywać szczegółów dnia w szkole. Raczej poza szkołą. Być może jutro, pojutrze będę żałować tego głupiego i szczeniackiego zachowania.Bo ja taka nie chcę być. Ale jestem młoda, mam przed sobą cale życie, więc jak nie teraz to kiedy. ?




Wszystkich dziś wkurzałam śpiewając Eins ,zwei, polizei . Ale to nie było takie straszne, gdy co chwilę z moich ust wydobywały się słowa 'Falowanie i spadanie, falowanie i spadanie .Ruch, magnetyczny ruch, ściana przy ścianie'   to nikt nie wytrzymywał. raz mi się oberwało ;(. podobno śpiewam to w bardzo irytujący sposób. haha.ale zaraziłam wszystkich i też śpiewali .








przepraszam,że dziś nic mądrego nie napisałam.
zostawiam was z tą oto piosenką .


niedziela, 12 czerwca 2011

Dni których jeszcze nie znamy

kocham te starsze piosenki... nie wszystkie oczywiście.ale wtedy artyści tworzyli by coś przekazać,te emocje, uczucia, ból, cierpienie, radość...

Teraz jak wsłuchuję się w słowa piosenek, to nie wiem czy ktoś to pisał na poważnie czy to miał być taki żart. Wydaje mi się,że muzyka schodzi na drugi plan, ważniejszy jest wygląd, scenografia, całe to show. To już nie jest to co kiedyś... Ludzie robią wszystko by zaistnieć, tylko że nie mówi się o ich twórczości muzycznej, tylko o ich wpadkach,czy aferach z nimi w roli głównej.




Oryginał jest według mnie mistrzostwem świata, nie do przebicia. Ale ta wersja podoba mi się.







sobota, 11 czerwca 2011

never say never...

bo marzenia można urzeczywistnić, a jak!







Kochani, marzenia się spełniają. Wystarczy uwierzyć w siebie, w swoje możliwości. Trzeba wierzyć ,że się uda. Warto zaryzykować, gdyż może się udać. Chyba lepiej zaryzykować i nie żałować, niż nie zaryzykować a później żałować ,że się tego nie zrobiło, prawda?
Być może wasze najskrytsze marzenia są mało realne, wręcz niemożliwe do spełnienia. Ale są te mniejsze, które są możliwe, które was uszczęśliwią, które dadzą wam siłę na dalsze działanie. I od tych warto zacząć. Krok po kroku realizować je. I trzeba uwierzyć, że można wszystko,że świat jest nasz,że życie jest piękne, pomimo tego wszystkiego złego co nas otacza. Musimy nauczyć się cieszyć z nadrobniejszych rzeczy, bo to one sprawiają że świat jest lepszy. A my niestety nie umiemy tego docenić...

Warto z uśmiechem iść przez życie, i niczego nie żałować, żadnej decyzji, czy to złej czy dobrej. Żyjmy tak by na koniec powiedzieć sobie : Kurwa , fajnie było.!





głowa do góry, plecy prosto i ruszaj po szczęście.

piątek, 10 czerwca 2011

...

uwielbiam ten klimat.



nie lubię jeśli ktoś jest w taki sposób niesprawiedliwy....
kończę pewien rozdział w życiu. po wakacjach zaczyna się liceum, nowa szkoła, nowi ludzie, nauczyciele. wszystko nowe.
mimo to chyba się cieszę.

czwartek, 9 czerwca 2011

volley

Siatkówka jest czymś co kocham. Tak, kocham. Nie wyobrażam sobie życia bez niej. Tyle w nie wniosła.
Tyle dobrego, tyle łez szczęścia, tyle rozpaczy po bolesnych przegranych. To jest coś niesamowitego ,że z pozoru taka zwykła gra może tak człowieka zmienić.
Uwielbiam oglądać mecze, niektóre są nudne, nie oszukujmy się , nie wszystkie pojedynki stoją na wysokim poziomie. Ale dajmy na to ,ostatnie spotkania Polski z Brazylią. To było coś. Te obrony, ataki, to zaangażowanie. Przecież nie musieli przeskakiwać przez reklamy by spróbować obronić piłkę, ale robili to. Mimo iż nie jest to ta reprezentacja ,którą będę zawsze pamiętać, ta która zdobywała wicemistrzostwo świata, to rodzi się coś fajnego, coś co może procentować, coś co może dawać wiele radości.
Mimo iż trener Anastasi mnie w pełni nie przekonał,to zobaczmy co zrobi z tą reprezentacją. Miejmy nadzieję,że coś bardzo dobrego. Chociaż uważam, że gdy był Lozano to była prawdziwa drużyna, prawdziwa reprezentacja, i było to czuć. Nie oszukujmy się, też były afery z siatkarzami. Ale ten okres wspominam najlepiej dla polskiej siatkówki. Teraz jedni zawodnicy chcą grać lecz nie mogą bo... inni natomiast nie chcą bo muszą 'odpocząć' po ciężkim sezonie. I w kadrze można powiedzieć sama młodzież, chociaż większość z nich jest ograna i na pewno sobie poradzi.
Już rozpoczęła się Liga Światowa. Nie jestem  w stanie obejrzeć wszystkich spotkań gdyż teraz był ciężki okres w szkole. Ale od dziś mam już nieoficjalnie wakacje,gdyż wszystkie oceny wystawione, i będę się obijać to przed komputerem to przed tv. I już jutro o 2.00 mecz. (o ile dobrze pamiętam). nie wiem jak ja wstanę,ale muszę napisać relację z tego meczu...także..;D






na koniec macie reprezentację.

początek

dziś zaczynam zabawę z tym oto blogiem. mam nadzieję,że będę pisała tu rzeczy,które zaciekawią kogoś. będę się bardzo cieszyła jeśli ktoś po przypadkowym wejściu na tego bloga, ponownie go odwiedzi.

oceny wystawione.mogło być lepiej, ale i tak jeśli o mnie chodzi jest dobrze.




'Today I don’t feel like doing anything
I just wanna lay in my bed
Don’t feel like picking up my phone
So leave a message after tone
Cause today I swear im not doing anything'